Osobowości - Facet

Pan Wolf - człowiek od brudnej roboty

2011-09-02 10:56:43

- Cena uzależniona jest od tego, jaki to był zgon. Czy to morderstwo i ile jest krwi, czy może samobójstwo i jakie, czy użyto ostrego narzędzia czy proszków, jak długo leżało ciało, 3 dni czy 3 tygodnie - opowiada Paweł Zalewski, właściciel firmy "Zaleś". Na jego stronie internetowej można przeczytać "sprzątanie biur, spółdzielni mieszkaniowych, miejsc po zabójstwach, samobójstwach i zgonach".

Słoneczny poranek, bezchmurne niebo. Wnętrze zielonego Chevroleta w jednej chwili z białego, zmienia się w krwistoczerwone. Mózg pasażera oblepia tylną szybę, podsufitkę i pozostałych pasażerów.  Trzeba to wszystko posprzątać. Tutaj pomoże Winston Wolf. Człowiek, który rozwiązuje problemy.

Scena z kultowego (nie bójmy się tego słowa) filmu "Pulp Fiction" Quentina Tarantino, uświadamia nam, że o pewnych sprawach nie myślimy. Śmierć może zapukać w nasze drzwi w każdej chwili, zaczepić nas na ulicy lub przykryć kołdrą. Nasze problemy skończą się w jednej chwili, ale co z ciałem? Będą wylewały się z niego paskudne rzeczy, z którymi ktoś powinien sobie poradzić. W filmie Tarantino tą sprawą zajął się pan Wolf (Harvey Keitel).

Ubrany w nieskazitelny, czarny garnitur pojawił się w kilka minut po wezwaniu. Pokierował wszystkim z iście wojskową precyzją, pozbywając się nie tylko ciała, ale i brudu. W serialu "Sons of Anarchy" podobną rolę odegrał mistrz horroru, Stephen King. On jednak w przeciwieństwie do wygadanego Wolfa, był milczący i tajemniczy.



Paweł Zalewski nie przypomina żadnego z wyżej wymienionych bohaterów filmowych. Jest zwykłym facetem, który zajmuje się niezwykłą rzeczą. Sprząta miejsca zbrodni.

Pamięta Pan pierwsze zlecenie?
To był całkowity przypadek. Znajomy zadzwonił do mnie i zapytał się czy nie sprzątnąłbym "czegoś innego". Wrażenie niesamowite, miałem wcześniej zwykłą firmę sprzątającą.

Co zastał Pan na miejscu?
To było najprawdopodobniej zabójstwo. Człowiek leżał, chyba tydzień, w domu. Drzwi od mieszkania były uchylone i dopiero sąsiedzi poczuli nieprzyjemny zapach. Powiadomili rodzinę, ta przyjechała, a potem zaczęło się szukanie kogoś, kto to posprząta. Rodzina osób zmarłych chce zachować ich w pamięci takimi, jakimi widziała ostatnio.

Nie tak, jak wyglądają tydzień po śmierci.

Nawet nie o to chodzi, bo z ciałem i tak nie mają styczności. Policja zabiera je do prosektorium czy też na sekcję, ale sam zapach jest nieprzyjemny. Takie, trudno to określić, „dziwne uczucie”. Poczucie podobnego zapachu później, od razu przywołuje wspomnienie tej bliskiej osoby. Zresztą sam fakt sprzątania, jest dość traumatyczny. Po pierwsze osoba bliska poniosła śmierć to już jest trauma dla rodziny. A co dopiero sprzątać takie miejsce po np. trzech tygodniach od zgonu. Zdarzają się przypadki, że osoba "przecieka" do sąsiada. Z takim czymś też się spotkałem.

Rozumiem, że u sąsiada z dołu wyczyścił Pan sufit?
Nie, bo nie chciał. Nie wiem dlaczego.

Ile procent Pańskich zleceń to właśnie sprzątnie po zgonach?

Okres zimowy jest to taki, powiedzmy w przenośni, martwy sezon, jeżeli chodzi o tego typu sprzątania. Myślałem, że może coś po Sylwestrze wpadnie. Wiadomo, że zdarzają się różne wypadki, nawet u mnie na klatce był kiedyś przypadek, że po Sylwestrze pojawił się nieboszczyk.

Święta kojarzą się ze wzmożonym ruchem wśród samobójców, prawda?
Tak, choć to ponoć 17 stycznia był najbardziej depresyjnym dniem roku. Tak zwany „Blue Monday” (najbardziej depresyjny dzień roku – red.). No ale, nie odniosło to, że tak powiem, skutku. Może trzeba zaczekać, przypadki samobójstw czy zgonów naturalnych są to przypadki, że ciało dwa, trzy tygodnie po prostu leży. Dopiero ktoś z rodziny czy nawet sąsiedzi, w przypadku osób samotnych, zaczynają się interesować. Czują nieprzyjemny zapach, wydobywający się z mieszkania.

Ma Pan kontakt z ciałem?
Nie, z ciałem nie mam żadnego kontaktu. Tylko z pozostałościami po ciele.

Policja nie zgłasza się do Pana?
Nie. Wprost mi powiedzieli, że oni zajmują się śledztwem, a nie powiadamianiem firm o tym, że ktoś, gdzieś umarł. Choć na zachodzie, zdaje się, policja informuje takie firmy. Może mają podpisaną umowę? Nie wiem.

Czyli przychodzi Pan już do pustego pomieszczenia.
Dokładnie. Policja zamyka sprawę, wszystkie czynności śledcze. Prokurator oddaje klucze właścicielowi.

Rozumiem, że reszta ich nie interesuje. To rodzina lub właściciel mieszkania się do Pana zgłasza?
Tak. Może to też być wspólnota mieszkańców czy spółdzielnia, jeżeli zmarła osoba była samotna.

Ma Pan wolną rękę podczas sprzątania? Czy też może zleceniodawcy stoją nad Panem i obserwują?

Czy stoją i obserwują? Mnie to by nawet nie przeszkadzało, ale to jest tak niewyobrażalny zapach... Ktoś, kto nigdy nie miał do czynienia, z ogólnie rozkładającym się ciałem, nawet popsutym mięsem ze sklepu, to nie postał by długo. To Panu gwarantuję, że nawet jakby osoba chciała postać i popatrzeć, jak to się robi to nie ma szans.

Nie ma Pan odruchów wymiotnych?

Nie. Używam masek.

Zapach się nie przedostaje?
Można się przyzwyczaić.

Jak wygląda Pański strój do pracy?
Na oględziny jadę w cywilnym ubraniu. Usługę najpierw trzeba wycenić. Ludzie dzwonią i pytają, ile kosztuje wyczyszczenie metra mieszkania? Sądzą, że jest to jakoś ustandaryzowane, powiedzmy 5 złotych za metr. Tutaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Cena uzależniona jest od tego, jaki to był zgon. Czy to morderstwo, ile jest krwi, czy może samobójstwo i jakie, czy użyto ostrego narzędzia czy proszków, jak długo leżało ciało... Wszystko się liczy. Więc na pierwsze spotkanie jadę w cywilnym ubraniu. Ale mam ze sobą maseczkę, wiadomo dlaczego. Jak już ustalimy zakres obowiązków, to wtedy zakładam kombinezon ochronny. To jest podstawa. Okulary ochronne, grube rękawice, ochraniacze na buty. Bardzo ważne, by mieć grube rękawice, które są obowiązkowe podczas wynoszenia dywanów, czyszczenia łóżek (musimy odcinać zakrwawione fragmenty) mebli. To do wstępnego sprzątnięcia. Później rękawiczki, mogą być cieńsze, zwykłe lateksowe. Ale to już do odkażania czy dezodoryzacji.

Co z pozostałościami po zmarłym? Z rzeczami? Są utylizowane?
I tu się pojawia problem. W pewnym momencie wchodzę w posiadanie materiałów niebezpiecznych. Odpady medyczne, klasyfikowane w grupach 18 i cztery cyfry (np. 18 00 02, 18 00 01 klasyfikowane są jako odpady niebezpieczne, które zawierają mikroorganizmy – red.), a odpady niebezpieczne są klasyfikowane z kodu 16, i dalej też cztery cyfry. I tu jest problem, bo żadna firma zajmująca się utylizacją odpadów medycznych, nie chciała podpisać ze mną umowy. Powiedzieli, że nigdy się z czymś takim nie spotkali, że ktokolwiek chciałby podpisać jakąkolwiek umowę w takiej sprawie. Powiedziano mi, po prostu, że mogę zapakować teściową w czerwony worek, a oni i tak nie mają prawa mi tego otworzyć. To odpad medyczny. Telefony, instytucje, wojewoda mazowiecki i tak dalej. Dopiero Ministerstwo zdrowia, poradziło, żeby nie upierać się na odpady medyczne z grupy 18, ale przekwalifikować je jako odpady niebezpieczne z grupy 16. Łatwiej podpisać umowę z firmą, która zajmuje się utylizacją takich odpadów. Chociaż i tak nie jest to proste. Trzeba obdzwonić dużo firm.

Co więc ma zrobić osoba prywatna, nie zajmująca się tym na co dzień?
Ludzie wyrzucają to na śmietnik. Stwarzają tym samym zagrożenie dla, powiedzmy - całego blokowiska, w którym mieszkają. Tego typu odpady narażają ludzi na niebezpieczeństwo. Nie mówiąc już o bezdomnych osobach. Miałem przypadek, że ubrania po zmarłym zabierano mi już spod ręki. Miałem je wprawdzie podzielone na te zabrudzone i czyste, które nie miały kontaktu ze zmarłym. Z tymi ostatnimi, nie ma problemu i spokojnie mogą wylądować na śmietniku, ale ktoś kto sprząta na własną rękę, nie segreguje i wyrzuca do śmietnika jak leci, naraża siebie i innych. Nie mówiąc już o kotach, czy psach. My nie wiemy, na co ta osoba umarła, jeżeli był to zgon naturalny. Nie wiemy też, ile leżała zanim ją znaleziono. Czy tydzień czy np. trzy.

A co może grozić? Trupi jad?
Trupi jad pojawia się niedługo po śmierci, gdy tworzą się plamy opadowe. Wytwarza się wtedy toksyna, ale nie chce wprowadzać nikogo w błąd, bo nie mam wykształcenia medycznego. Tylko doświadczenie, no i internet. Ale jednej rzeczy nie wiemy. Na co osoba żywa chorowała, a tego już bagatelizować nie można.

Rozumiem, że nie poleca Pan wyprania narzuty, na której leżało ciało i ponownego jej użytkowania?
Nie polecam. Dla własnego bezpieczeństwa trzeba to zutylizować.

Muszę zapytać co z robakami? Policja je zbiera?

Nie. Robaki pojawiają się, w różnym stadium rozkładu. Zwykłe białe larwy czy muchy. To zależy jak długo leżało ciało.

Wszystkie Pan zabiera?
Tak, oczywiście. Nie jest to karaluch, że ucieknie spod ręki. Biały robak jest powolny.

A co z zapachem w pomieszczeniu? Wietrzenie pomaga?

Nie, absolutnie. Tu używa się płynów, ale nie takich zwykłych dostępnych w supermarketach, chociaż one pomagają, ale chwilowo. Po paru godzinach zapach wraca. Meble, ubrania, ściany, tapety, podłogi...wszystko przesiąka tym zapachem.

Da się go pozbyć?
Da się. Inaczej moja praca nie miałaby sensu.

Wszystko można doczyścić?

Nie do końca. Jeżeli płytka podłogowa lub panel nasiąknie, to jest on do usunięcia. Wylewki podobnie. Przy poważnych przypadkach dwa, trzy metry od miejsca zgonu są do skucia.

Pamięta Pan swoje najgorsze zlecenie?
Pierwsze. Dużo krwi, zastygłej krwi. Ta osoba poruszała się jeszcze po mieszkaniu, zostawiając wszędzie ślady. A poza tym było pierwsze.

Musi Pan odreagować?
Nie. Traktuję to jak każdą inną pracę. Robię swoje.

Ile zajmuje przykładowe zlecenie?
To zależy ile leżała osoba lub ile zamawiający usługę chce na ten cel przeznaczyć. Klienci życzą sobie np. Tylko, aby usunąć dywan, wersalkę i zdezodoryzować. Wszystko zależy od wielkości miejsca, ale tak około 5-6 godzin.

Jak reagują znajomi, rodzina?
Robią wielkie oczy, mówiąc najprościej. Rodzina się przyzwyczaiła, znajomi podobnie. Obcy reagują dziwnie, mam obklejony samochód. Jedni się uśmiechają, robią zdjęcia, inni są oburzeni. Ale powiedzmy szczerze: ludzie umierali, umierają i będą umierać. Umierali w domach, sprzątało się po nich. Umierają w domach, sprząta się po nich i będzie sprzątało. Nie wszyscy wiedzą też, że taką usługę można odliczyć od zasiłku pogrzebowego.

Nie było problemów przy rejestracji działalności?

Nie. To zwykłe usługi sprzątające, choć można podciągnąć to pod sprzątanie specjalistyczne. Jest na to nawet specjalny numer PKD. Trudniej było przy załatwianiu pozwoleń na posiadanie odpadów medycznych. Ludzie nie spodziewają się, że ktoś się tym zajmuje. W Polsce jest chyba 4-5 takich firm.

Słyszał Pan o trupiej farmie (teren, na którym antropolodzy badają różne stopnie rozkładu ciał w środowisku – najsłynniejsza farma znajduje się w Tennessee w USA – red.)?
Słyszałem. Powiem więcej, przejechałbym się tam z miłą chęcią. Sam mam działkę i myślałem nad czymś takim, ale u nas w kraju wątpię żeby ktoś do tego dopuścił. Ale jest to bardzo pożyteczna rzecz, i nie mam tu na myśli tylko siebie. Możemy poznać stopnie rozkładu w zależności od podłoża, dla medycyny sądowej jest to bardzo pożyteczna rzecz.

Bartosz Szczygielski
Źródło: portalwww.pl

Słowa kluczowe: mr wolf paweł zalewski pulp fiction sprzątanie miejsc zbrodni praca krew ciało zgon
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Kim są incele?

Dowiedz się, na czym polega ideologia rozwijająca się w internecie.

Freya Allan
Freya Allan pozuje na koniu na Instagramie [FOTO]

18-letnia aktorka znana jest z roli Ciri w serialu "Wiedźmin".

Joye King
Joey King - poznaj gwiazdę filmu "The Kissing Booth" [FOTO]

Krótka historia Joey King, młodej aktorki nominowanej do nagrody Emmy.

Polecamy
Freya Allan
Freya Allan w przepięknej kreacji na premierze "Wiedźmina" [FOTO]

Uroda aktorki jest adekwatna do roli księżniczki.

Polecamy
Ostatnio dodane
Kim są incele?

Dowiedz się, na czym polega ideologia rozwijająca się w internecie.

Freya Allan
Freya Allan pozuje na koniu na Instagramie [FOTO]

18-letnia aktorka znana jest z roli Ciri w serialu "Wiedźmin".

Popularne
30 gwiazd porno najbardziej poszukiwanych w sieci
30 gwiazd porno najbardziej poszukiwanych w sieci

Filmików z tymi aktorkami porno internauci poszukują najczęściej. Jesteś wśród nich?

40 najlepszych młodych gwiazd porno (ZDJĘCIA)
40 najlepszych młodych gwiazd porno (ZDJĘCIA)

Prezentujemy listę czterdziestu nadziei pornobiznesu - młodych gwiazd filmów dla dorosłych, do których należeć będą najbliższe lata!

Najgorętsze biusty polskiego show-biznesu (+18)
Najgorętsze biusty polskiego show-biznesu (+18)

Zobacz galerię najgorętszych biustów polskiego show-biznesu.