Seks - Facet

Parada bez sensu

2007-05-10 23:58:43

 „Parady równości" uzyskały ostatnimi czasy, w Polsce, status wielce poczytnego tematu. Ich idea wolności światopoglądowej, szczególnie zaś w kwestiach seksualności, zyskuje w naszym kraju szerokie grono zwolenników, ale i jednocześnie konsoliduje ona różnorakie środowiska przeciwne „inności". Następuje głęboki rozłam pomiędzy tymi, którzy na siłę są „za", a tymi którzy na siłę są „przeciw". Jedni chcą manifestować, drudzy kontrmanifestować, jedni pragną krzyczeć, drudzy zagłuszać. A reszta społeczeństwa musi płacić za mobilizację służb ochrony w odległej sobie sprawie...

 

 

Jeśli ktoś nawołuje do wolności umysłowej, wolności wypowiadania poglądów, głoszenia swej życiowej filozofii - z pewnością nie podkopię pod nim dołków, a i prawdopodobnie podam pomocną dłoń. Możemy się spierać na drodze argumentów i kontrargumentów, lecz wzajem powinniśmy uznać swoją odmienność w postrzeganiu świata, choć niekoniecznie się z owym postrzeganiem zgadzając. Wolność mentalna jest istotna w rozwoju każdego człowieka, lecz owej wolności nie można mylić ani z autorytatywnym sprzeciwem, ani z autorytatywnym przymusem do bycia „za czymś". Lub chociaż do siedzenia cicho. Zapędzenie się w którąkolwiek ze stron tworzy jedynie złudę wolności, a w rzeczywistości jest zniewalaniem innych poprzez przymuszanie ich do akceptacji i pełnej tolerancji określonego dyskursu. Jakkolwiek pokrętnie to brzmi: „brak tolerancji dla nietolerancji to nietolerancja", czyli błędne koło ludzi „tolerancyjnych" się zamyka i tkwimy w martwym punkcie. A z tego wychodzi, iż nikt z nas nie jest tolerancyjny. Chyba, że potrafimy tolerować nietolerancję. Pokrętne?

Cóż więc począć mają ci, którzy wybierają się na „Paradę równości"? Cóż począć w walce o swoje prawa i wolności? Homo sapiens, jako istota (prawdopodobnie) rozumna, powinien zdawać sobie sprawę, że w polskim ustawodawstwie i przyjętych, przez kolejne niekomunistyczne rządy, konwencjach międzynarodowych, zagwarantowane jest prawo mniejszości seksualnych do życia w zgodzie z własnym oglądem na „rzeczywistość łóżkową". Jeśli ktoś z tego, czy innego powodu kogoś dyskryminuje - areną do sporów powinien być sąd. Jeśli ktoś ucierpiał z powodu agresywnej nietolerancji dresiarza, czyli zwykłego bandyty - niech zgłasza się na policję. Jeśli ktoś szuka w tłumie manifestantów „kolegi", tj. kochanka na namiętne noce, niech idzie do burdelu, da ogłoszenie w gazecie, czy biurze matrymonialnym, albo zapisze się do klubu gejów. Skoro prawo daje mu możliwość legalnego dociekania swego „liberty" względem nieskrępowania seksualnego, niechaj z tego korzysta. Parady, natomiast, są bez sensu - przeciwników rozjuszają jeszcze bardziej i zamiast godzić, budują coraz to wyższy i grubszy mur złości. Dotychczas neutralnych nastawiają niechętnie, gdyż ci są świadomi, że podatki wyciągane z ich ciężko zapełnianego portfela nie idą na cele społeczne, na rozwój w istotnych sferach działalności publicznej, a na ochronę bandy krzykaczy i kontrkrzykaczy. Na rozdzielanie zwaśnionych tłumów. Na odbudowę, nieplanowanych w budżecie, zniszczeń w infrastrukturze miejskiej, zniszczonej przez manifestujący proletariat.

Jeśli jesteś gejem, lesbijką, biseksualistą, transwestytą, transseksualistą i dobrze ci z tym - trzymaj to dla siebie. Idź przez park, przez miasto, przez wieś trzymając za rękę swojego ukochanego - jak każdy inny obywatel tego państwa i niech ten drobny czyn będzie twoją manifestacją. Jeśli ktoś ci dokucza - załatw to w normalny sposób, za pomocą skutecznych narzędzi. Parada skuteczna nie jest, a próbuje sama w sobie narzucić innym własne poglądy. Czy ja przymuszam disco-polowców do słuchania metalu, po który tak chętnie sięgam? Czy zmuszam ich do choćby akceptacji tego rodzaju muzyki? Czy robię w rynku zbiegowisko krzykaczy, jeśli napadnie mnie banda dresiarzy i skopie za to, że ubrałem się inaczej niż oni? Czy narzucam komuś tolerancję wobec tego, że przedkładam wygodę trampek ponad ucisk i zniewolenie lakierków? W domu bądź sobie kim chcesz, na scenie publicznej bądź przede wszystkim wyrozumiałym obywatelem. Realizuj to, co jest nieuregulowane prawnie, działaj w instytucjach, w organizacjach, w zrzeszeniach i stowarzyszeniach. Nie manifestuj, a działaj konkretnie. Bo poprzez manifestacje nikt nie polubi „pedałów", „moherów", ostrego warczenia elektrycznych gitar, pieśni kościelnych, książek Umberto Eco, czy filozofii Platona. Każdy ma prawo myśleć po swojemu. Myśleć, ale nie zmuszać innych do przyjęcia owego myślenia (więc ani hetero-, ani homo- nie powinni innym narzucać swego zdania względem seksualności). Dlatego wszystko jest w porządku nawet wówczas, gdy się wzajem nie tolerujemy, lecz warunkiem jest to, że nie czynimy sobie realnej, fizycznej krzywdy, a nasze „przepychanki" kończą się jedynie na przepychankach słownych. Jednak, gdy ktoś złamie zasadę i jakiś dresiarz pobije geja, nie znaczy to, że od razu musimy krzyczeć o nietolerancji! Manifestować! To zwykły, bandycki akt przemocy, który można rozwiązać drogami administracyjnymi, a nie próbować na siłę uszczęśliwiać całe społeczeństwo. Społeczeństwo i tak będzie myślało po swojemu.

Tymczasem nie zmuszajcie mnie, bym pisał dalej, bo potrzebuję już kończyć. Pędzę na „Paradę słodkości", manifestować swój sprzeciw wobec umieszczania czekoladek i batonów na jednej półce z chipsami.

Tomasz Merwiński
(tomasz.merwinski@dlastudenta.pl)

Słowa kluczowe: Parada, mniejszości, gej, pedał, homo, mężczyzna, sex, seks, biseksualista, homoseksualista
Komentarze
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Zobacz także
Łechtaczka - gdzie jest i jak ją pieścić?
Łechtaczka - gdzie jest i jak ją pieścić? [BEZ TABU]

Sprawdźmy, gdzie znaleźć łechtaczkę i jak pieścić ją, aby dać partnerce najwięcej rozkoszy.

Zaburzenia erekcji
Sypialniane S.O.S, czyli sildenafil wkracza do akcji Warszawa

Żyjemy w czasach kultu ciała i wszechobecnej seksualności, a problem impotencji nie wpisuje się w ramy propagowanych wzorców. Gdzie szukać pomocy?

Co to jest panseksualizm?

Dowiedz się kim są osoby panseksualne i dlaczego mylone są z biseksualistami. Przeczytaj, które ze znanych osób identyfikują się z tą orientacją.

Polecamy
13 najlepszych striptizów w historii kina
13 najlepszych striptizów w historii kina

Kobiety próbowały złapać uwagę mężczyzn na miliony sposobów. Każdy z nich wiązał się ze zrzuceniem ciuchów...

Brak zdjęcia
Dowcip z domu Wielkiego Brata

Żałosne czy zabawne? Oceńcie sami.

Ostatnio dodane
Łechtaczka - gdzie jest i jak ją pieścić?
Łechtaczka - gdzie jest i jak ją pieścić? [BEZ TABU]

Sprawdźmy, gdzie znaleźć łechtaczkę i jak pieścić ją, aby dać partnerce najwięcej rozkoszy.

Zaburzenia erekcji
Sypialniane S.O.S, czyli sildenafil wkracza do akcji Warszawa

Żyjemy w czasach kultu ciała i wszechobecnej seksualności, a problem impotencji nie wpisuje się w ramy propagowanych wzorców. Gdzie szukać pomocy?

Konkurs Ziaja